Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
This content is avaible:

Z pierwszej linii frontu walki z pandemią…

Kochane Siostry,

Chciałabym podzielić się z Siostrami kilkoma myślami z pierwszej linii frontu walki z pandemią, tym niewidzialnym przeciwnikiem COVID-19. Jak wszyscy wiemy, sytuacja w całych Włoszech jest krytyczna. Niestety także w Rzymie – który obecnie jest zupełnie innym miastem niż to które znamy – postępuje wzrost zachorowań. Statystyki zakażeń, wyzdrowienia i umieralności dalekie są od nadziei na rychłe ustąpienie epidemii. I jest to najbardziej widoczne w szpitalu.

IMG 20200317 WA0022

Jako pracownicy służby zdrowia jesteśmy poddani nieustannej presji zarówno z powodu opieki nad chorymi, znajdującymi się w obliczu śmierci, jak też z powodu niebezpieczeństwa zarażenia się. Krótko mówiąc jest ciężko: i fizycznie i psychicznie, i duchowo. Wielu ludzi umiera bez sakramentów. Jest dużo lęku; także wśród moich kolegów i koleżanek z pracy, o przyszłość, o dzieci, o rodziców… Wiele osób pracujących w szpitalu, aby nie narażać najbliższych, oddzieliło się od nich i zamieszkało osobno. To kolejne źródło bólu i cierpienia całych rodzin. Większość, z którymi pracuję to bardzo młodzi ludzie.

IMG 20200323 WA0009

Na przekór przeciwnościom staramy się nie tracić wiary ufając, że wszystko jest w rękach dobrego Boga. Wielu z nas szuka w Nim ucieczki i siły. Teraz każdy dyżur rozpoczynamy znakiem krzyża świętego i chwilą modlitwy. Nigdy wcześniej tak nie było. Jest to na pewno czas próby i refleksji dla nas wszystkich; przypomnienie, że nie jesteśmy wszechmocni i że nasze życie jest nie tylko kruche, ale zmierza ku śmierci. Wierzymy, że ta śmierć jest bramą, przez którą przechodzimy do Domu Ojca oraz że dobry i miłosierny Bóg czeka na nas. Wobec stałego niebezpieczeństwa, w którym pracujemy zauważam wiele sytuacji pozytywnych: gestów solidarności, życzliwości, modlitwy, wsparcia i wzajemnej pomocy. Parę dni temu, kiedy szłam ulicą i przejeżdżali karabinierzy, wołali do mnie: „Siostro, módl się za nas”. Ja też, razem z moimi kolegami i koleżankami z pierwszej linii frontu walki z wirusem, prosimy jak ci wspomniani przed chwilą karabinierzy: „Módlcie się za nas”. Potrzebujemy pomocy! Nasze ludzkie siły nie wystarczą. Potrzebujemy Bożej łaski. Potrzebujemy umacniania naszej wiary! Potrzebujemy Waszej modlitwy.

Sr. Marta Siłuch SAC

Pielęgniara w Szpitalu FBF

Isola Tiberina, Rzym

Categories

Contact us